Po którejś aktualizacji zauważyłem, że system wyłącza się zauważalnie dłużej. Czeka i czeka. Myślałem, że coś się schrzaniło, ale na drugim komputerze to samo się stało wkrótce. Winnym okazała się któraś usługa, która czeka… szukamy która? bezsensu, wszystkie klikamy aby szybciej się wyłączały.
Aby to zrobić:sudo nano /etc/systemd/system.conf
Wyszukujemy:#DefaultTimeoutStopSec=90s
i zmieniamy na:DefaultTimeoutStopSec=10s
Później to tradycyjnie:sudo systemctl daemon-reload
A ostatnio mam ten problem na dosłownie każdym komputerze. Trochę ciekawe skąd się to bierze, ale nie na tyle, aby szukać 😉