Duch z wyspy – Krzysztof Zajas

Pierwszy raz czytałem książkę „horror”. Przed oczami miałem trochę film „Mgła”, trochę „To” czy inne. Otrzymałem trochę inny widok.

Typ pamięta z dzieciństwa film „Duch z wyspy” i zaczyna go szukać, znaleźć nie może. Po iluś dniach poszukiwań, nagle wyświetla się mu ten film… sam z siebie. Po czym znika i już znowu nie można go znaleźć. Tydzień później wyświetla się znowu, ale tym razem wersja jest inna, chociaż podobna. Za trzecim razem widzi twarz znajomego z dzieciństwa co 5 lat temu zmarł…. a więc jedziemy do miejscowości w której bohater się wychował.

W tej miejscowości dzieje się sporo nudnej akcji, wchodzą nowi bohaterowie. Powiewa nudą. Ale gdy się rozkręci… no jest ciekawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Proszę dokończyć równanie: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.