Dzień taki trochę na siłę wciśnięty. Albo raczej „zwiedzanie” w bliskiej odległości od poprzedniego, kręcenie się po okolicy. W tym dniu mieliśmy do zrobienia dwa razy ten sam podjazd i kończąc w tym samym miasteczku. Podjęliśmy ze znajomym decyzję, że odpoczniemy sobie dłużej, podjedziemy do hotelu po pierwszym podjeździe tak na luzie, na spokojnie. Nawet […]
rower
Vuelta Sierra Nevada, Capileira -> El Guerra; dzień 4
Dzisiaj tylko jeden podjazd. Tylko jeden? Tylko jeden mordo! Ale za to jaki! Jedziemy z Capileira na szczyt Pico Veleta (3394m n.p.m.). Podjazd wiedzieliśmy, że będzie trudny. W słońcu, stromo. Jechało się lżej niż przypuszczałem. Na końcu jednak miałem już kompletnie dosyć, tętno wysokie, moc jaką generowałem niziutka – wyglądało, że jestem niesamowicie zmęczony. Na […]
Vuelta Sierra Nevada, Lanjaron -> Capileira; dzień 3
Wstajemy rano, szykuję napoje, szykuję inne rzeczy, włączam licznik – licznik się nie chce włączyć. Ki czort?? Już spóźniony jestem, bo idę jeszcze raz po rzeczy (na raz nie dałem rady się zabrać, a hotel to istny labirynt, aby go przejść trzeba spędzić 10 minut… więc nie zdążyłem napompować koła, gdzie mi lekko powietrze schodziło. […]
Vuelta Sierra Nevada, Cozvijar -> Lanjaron; dzień 2
Tutaj już wiedzieliśmy czego się spodziewać. Na dzień dobry spokojnie, później w górę lekko. Ogólnie to był dzień gdzie nie było jakiś szczególnych trudności ze strony trasy. A jednak zapamiętamy go wszyscy bardzo dobrze. Wąska ścieżka, tak to jest ten dzień, gdzie trzeba było rower na tylne koło postawić, skręcić kierownicą, bo inaczej się nie […]
Vuelta Sierra Nevada, Granada -> Cozvijar; dzień 1
Śniadanie, i idziemy po rowery. Mój nie ma powietrza w przednim kole. Fajnie zaczyna się wyjazd. Cóż, zrobić? zmiana dętki i jedziemy. Zaczynamy od podjazdu. Część z niego wjechaliśmy dzień wcześniej, na sprawdzaniu rowerów, zobaczeniu co nas czeka. To właśnie tam musiałem wpaść na jakiegoś krzaka i wbić coś w oponę, nawet mam dwa typy […]