Słuchawki Lenovo W520

Ponad rok temu dostałem słuchawki Lenovo W520. Małe, białe słuchawki bluetooth. Myślę, więc, że można spokojnie je na ten moment ocenić i napisać rzetelną recenzję. Używam ich głównie do biegania.

Wygląd.
Muszę przyznać, że bardzo nie lubię słuchawek dousznych. Uszy zaczynają mnie od nich boleć, wypadają i ogólnie nie widzę za dużo ich zalet. Te też są małe, jednak nie można nazwać ich typowymi dousznymi. Nie wchodzą głęboko do kanału, a podtrzymywane są na małżowinach za pomocą przewodu spinającego lewą i prawą część.
W tych uszy nie bolą, słucha się dobrze muzyki, przyciski są łatwo dostępne.

Na prawej słuchawce jest włącznik/wyłącznik (należy przytrzymać dłużej aby wyłączyć, chwilę aby włączyć, i jeszcze odpowiednią ilość czasu aby włączyć tryb wykrywania). Tuż obok włącznika jest ukryta dioda sygnalizująca pracę, pokazuje ona stany:
– nie mruka, niewidoczna – bateria rozładowana lub urządzenie wyłączone
– mruga na czerwono – bateria słaba. Podczas dłuższego przytrzymania, jeśli zaświeci się na czerwono to się właśnie urządzenie wyłącza.
– mruga na niebiesko, podłączone pracuje. Szybkie mruganie na niebiesko – tryb wykrywania.

Dodatkowo na prawej są jeszcze przyciski do przełączania utworów „w przód” i „w tył”. Ukryta dziurka mikrofonu oraz port mikroUSB do ładowania baterii.

Na lewej słuchawce, są przyciski do zwiększenia/zmniejszenia głośności.

Technicznie.
Są równomiernie wyważone, w jednym uchu jest bateria w drugim elektronika.  Wagowo, nie są odczuwalne.
Dźwięk jest przyjemny, nie brakuje mi żadnych tonów – acz melomanem nie jestem.
Głośność maksymalna jest na odpowiednim poziomie. Gdy słuchamy ciszej, dźwięki otoczenia dochodzą do nas bezproblemowo. Przy większym wietrze, nie ma problemu z dochodzeniem dźwięku.

Wspomniałem o porcie do ładowania baterii – baterię można ładować dowolną ładowarką microUSB.

Słuchawki nie są wodoodporne, ale są trwałe. Ostatnio przebiegałem przez trochę kurtyn wodnych – bieg w upale, i niestety odmówiły współpracy po 1h30m. Wróciłem do domu, rzuciłem je w kąt, po 2 dniach naładowałem i… działają. Jestem przekonany, że woda się musiała gdzieś dostać i spowodować zwarcie. To, że z powrotem zaczęły działać, jest dla mnie szokiem i sporym pozytywnym zaskoczeniem.

Wytrzymałość baterii.
Słuchawek, jak już wspomniałem, używam do biegania. Biegam, ok 4 godzin tygodniowo. Baterię ładuję co 3-4 tygodnie. W mojej opinii jest to całkiem w porządku wynik, zwłaszcza jak na ich masę oraz wielkość.

Wady.
Aby nie było zbyt różowo. Mają kilka wad.
– przyciski są lekko luźno i czasami słychać jak się przemieszczają. Jest to irytujące trzeszczenie, takie klepanie plastiku o plastik. Przeważnie z jednej słuchawki.
– jak upadną na coś twardego – na 90% rozlecą się na części. Jeśli wszystkie uda się odnaleźć, wystarczy jakiś klej i działają dalej. Po sklejeniu, jak upadną – przyciski lubią wyskoczyć.
– sygnalizacja słabej baterii mogła by być lepsza. W momencie gdy zostaje ok 10 minut pracy, zaczyna pikać co 30-60s – jest to irytujące i wkurzające. Mogła by być jakaś dodatkowa sygnalizacja wcześniej, a może jest ale nie zwracam na nią uwagi 😉

Ogólna ocena.
Naprawdę nigdy nie lubiłem takich małych słuchawek, zawsze używałem dużych nausznych. Z tych jestem zadowolony i szczerze polecę je. Nie odczuwam, że mam je założone gdy biegnę.
W mojej opinii gdyby były wykonane w sposób który sprawi, że nie ulegną uszkodzeniu po upadku oraz gdyby nie grzechotały – było by to 5/5. A tak myślę, że ok 4/5 jest słuszną oceną.

Zdjęcia z internetu, ale odzwierciedlają prawdziwy produkt. Moje są już mocno zabrudzone 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę dokończyć równanie: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.